Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Jako poeta narodził się po śmierci. Niezwykłe spotkanie z poezją Krzysztofa Grzesiaka

Marcin Kapela
Marcin Kapela
W czwartkowe popołudnie 16 listopada Wieża Ciśnień w Lęborku była miejscem niezwykłego wydarzenia. Zaprezentowany został pierwszy tomik z wybranymi wierszami zmarłego w 2021 roku Krzysztofa Grzesiaka.
W czwartkowe popołudnie 16 listopada Wieża Ciśnień w Lęborku była miejscem niezwykłego wydarzenia. Zaprezentowany został pierwszy tomik z wybranymi wierszami zmarłego w 2021 roku Krzysztofa Grzesiaka. Marcin Kapela
Zmarły w 2021 r. w Lęborku Krzysztof Grzesiak za życia znany był szerszemu gronu odbiorców z twórczości malarskiej. Jako poeta narodził się po śmierci, jak podkreślił na spotkaniu promującym pierwszy tomik wybranych wierszy "Morfologie" poeta Tadeusz Dąbrowski. Spotkanie z poezją Grzesiaka odbyło się w czwartkowe popołudnie w Wieży Ciśnień w Lęborku.

Jako poeta narodził się po śmierci

W czwartkowe popołudnie 16 listopada Wieża Ciśnień w Lęborku była miejscem niezwykłego wydarzenia. Zaprezentowany został pierwszy tomik z wybranymi wierszami zmarłego w 2021 roku Krzysztofa Grzesiaka. Spotkanie poprowadził redaktor tomiku zatytułowanego "Morfologie" Tadeusz Dąbrowski, poeta, eseista i krytyk literacki. Autor 7 tomów wierszy opublikowanych w Polsce i 7 zagranicą, tłumaczony na 20 języków, przyznał, że tego rodzaju przygoda spotkała go po raz pierwszy w życiu.

- Świadomość, że trafiam na coś wybitnego a przeczytałem ogromną ilość poezji, sprawiła, że podjąłem się tego przyjemnego zadania wyboru wierszy z całego dorobku poety.

Krzysztof Grzesiak zmarł w 2021 roku w Lęborku, po 18 latach walki z rakiem. Dąbrowskiemu wiersze udostępniła żona Grzesiaka Cecylia, która była słuchaczką prowadzonych przez Dąbrowskiego w Radiu Gdańsk audycji poetyckich "Po pierwsze wiersze".

- Starałem się wybrać najlepsze wiersze, co nie znaczy, że ktoś, kiedyś nie dokona innego wyboru. Wybrałem te, które nie budzą najmniejszych wątpliwości. Nie ma tam wierszy, które nie wywołałyby u mnie dreszczu, które by mnie nie poruszyły.

Dąbrowski podkreślił, że jesteśmy świadkami narodzin Krzysztofa Grzesiaka jako poety. Wcześniej szerszemu gronu odbiorców znany był z twórczości malarskiej, o wierszach wiedziała garstka najbliższych twórcy osób.

- Wiersze czytała rodzina, rodzice Krzysztofa, bliscy. To, co pisał konfrontował ze mną. Córki też czytały i też miały swoje uwagi. Wyrzucał obrazy, ale wierszy nie. Wydanie tomiku wierszy wynika z mojego egozimu. Zależało mi, żeby to nie zostało w worku, w domu

- przyznała Cecylia Grzesiak.

- Kiedy leżał w szpitalu i nie mógł malować, to jego notatki ledwo można było odczytać. Musiał zawsze mieć przy sobie notes i ołówek. Jakby tworzył bólem. Żył długo z chorobą, zaczął 18 rok. Lekarze dziwili się. To dawało mu siłę.

Dąbrowski przekonywał, że poeta to ktoś taki, kto może narodzić się po śmierci.

- I tak jest z Krzysztofem Grzesiakiem. Poeta rodzi się w kontakcie z czytelnikiem, odbiorcą. Tekst poetycki odżywa dopiero przy jego lekturze.

Od kilku lat Dąbrowski związany jest z lęborczanką. Pewnego dnia otrzymał do przeczytania arkusz poetycki "Hemat". To było pierwsze zetknięcie Dąbrowskiego z twórczością pisarską Grzesiaka.

- Na początku myślałem, że to kolejny malarz, który pisze, że to taka ciekawostka. Na ogół to nie działa, bo niewielu jest Michałów Aniołów, twórców, którzy z powodzeniem realizują się na kilku polach. Trafiłem jednak na pełnowartościową poezję.

Kiedy poznał żonę Krzysztofa Grzesiaka Cecylię, to otrzymał od niej pokaźny worek z publikacjami poety. Poczucie wyróżnienia mieszało się z obawami.

- Poczułem się wyróżniony, ale bałem się konfrontacji z tym, co jest w worku. Moja opieszałość wynikała z trwogi, bo istniało niebezpieczeństwo, że inne tomiki wierszy nie będą tak dobre.

Jego obawy miały też inne podłoże.

- Konfrontuje się z czymś unikatowym, bardzo intymnym, jak ktoś, kto szabruje groby, wtyka nos w nie swoje sprawy, bo dostałem też kilkanaście notesów, w których to, co poetyckie mieszało się z tym, co intymne. Zapiski dotyczące tragicznych wydarzeń w rodzinie nagle przechodziły w wiersz. Bardzo trudno było rozgraniczyć, czy jest to już gotowy do publikacji tekst poetycki. Miałem więc wgląd w życie prywatne i byłem świadkiem powstania wiersza. Z tego, co jest traumatyczne, bolesne, prywatne wykwita coś, co porusza wiele osób.

Dąbrowskiego uderzyło to, że są to wiersze wbrew modom, trendom.

- Ponadczasowa poezja nie kieruje się modami i przez to, że Grzesiak nie był zanurzony w literackim środowisku, miał ten komfort bycia poza trendami. To dawało mu niezależność.

Które wiersze wybrać

Kiedy przebrnął przez kilkaset tekstów Grzesiaka, to jak przyznał przed uczestnikami spotkania, zdał sobie sprawę, że istnieje szereg niebezpieczeństw, którym może ulec przy wyborze kilkudziesięciu. Wśród nich wymienił pokazanie malarza, który pisał wiersze.

- Zdałem sobie sprawę, że te wiersze są na tyle dobre, że trzeba pokazać Grzesiaka w oderwaniu od jego twórczości malarskiej, ale to przecież integralny człowiek, a nie osobno poeta i artysta malarz.

To mogłoby skutkować wydaniem albumu poetyckiego z grafikami, obrazami i wierszami.

- To jednak nie załatwiało problemu, bo to jest przecież poeta a arkusze poetyckie to są dzieła sztuki same w sobie. Jeden z nich ma okładkę wykonaną z papieru ściernego, co jest metaforą.

Czyhającym niebezpieczeństwem była także pokusa, żeby wszystko zmieścić w jednym wydaniu.

- Żeby pokazać, jak ambitna była to robota i nie obliczona na poklask. Ktoś, kto chce podbić scenę poetycką nie wydaje tomiku w jednym egzemplarzu.

Pokusą było też pokazanie twórczości Grzesiaka jako poety umierającego. Artysta przez 18 lat zmagał się z chorobą.

- Połowa tych wierszy, to są wiersze o umieraniu, to dziennik człowieka umierającego na raka. Istniała pokusa, żeby polecieć na uczuciach, wzbudzić litość, pokazać go jako poetę bólu, śmierci, cierpienia, umierania, poety od raka.

Wreszcie pokusa, żeby uczynić z Grzesiaka poetę religijnego.

- Wiele jego wierszy zahacza o temat Boga, wiary, religijności przeżywanej bardzo intymnie, która jest ciągłym zmaganiem, która nakazuje ze środka rozpaczy i bólu, umierania wołać dlaczego i jaki jest tego sens. To poezja, która stanowi świadectwo heroizmu umierania.

Oto, dlaczego warto sięgnąć do wierszy Grzesiaka

Na spotkaniu Dąbrowski przekonywał, dlaczego warto sięgnąć do wierszy Grzesiaka.

- To poezja bardzo oszczędna. Rzadko trafia się coś tak ascetycznego. Można powiedzieć, że Grzesiak to poeta jednego zdania, wiersza wyrzuconego z siebie na jednym oddechu, ale żeby jedno zdanie miało siłę, to każde słowo musi być we właściwym miejscu. To nie są wiersze spontanicznie zapisane. Trzeba było najpierw przeżyć je, przecierpieć a potem jeszcze wychodzić w głowie, żeby było poruszające w swojej prostocie. To też pomysłowość, bo różne ożywcze, rozwijające gry językowe a przecież poeta to ktoś, kto rozbija schematy językowe naszego myślenia. Poezja ma wyplątać nas z poczucia dobrostanu, że wiemy, jak jest urządzony świat.

Dąbrowski podkreślił też jasność wierszy.

- Są zrozumiałe dla każdego. Sztuką jest jasne pisanie, w którym czuć tajemnicę. Poezja nie jest głęboka dlatego, że jest niejasna. Wybitna poezja to taka, że mimo, że jest jasna i prosta, to sprawia, że czujemy w niej tajemnicę, którą poeta może co najwyżej objąć, ale nie wyprodukować w słowie. Każdy odkryje swoje powody sięgnięcia po tę poezję.

O tytule tomiku i jego strukturze

Na spotkaniu w Wieży Ciśnień Dąbrowski mówił też, dlaczego zdecydował się na zatytułowanie tomiku "Morfologie".

- Morfologia krwi to była jedna z najbardziej rutynowych czynności, której przez większość życia poddawał się Krzysztof Grzesiak. Wśród sal szpitalnych, kroplówek, zmagania się ze swoją fizycznością. W językoznawstwie morfologia to sztuka rozbioru słów. Celowo dałem w pierwszej części wiersze szpitalno – śmiertelno - umieralne, żeby pokazać, że nie śmiercią kończy się życiorys Grzesiaka, ale śmiercią zaczyna się. Świadomość wartości cierpienia rzutuje na całą działalność artystyczną. Śmiercią zaczynam a kończę miłością.

Uczestnicy spotkania w Wieży Ciśnień mieli okazję wysłuchać kilkunastu wierszy z tomiku, odczytanych przez jego redaktora. Dąbrowski wykonał też projekt graficzny okładki i stron tytułowych.

Tomik wierszy ukazał się pod patronatem burmistrza Lęborka. Jego współwydawcami są Wydawnictwo „Bernardinum” z Pelplina i Miejska Biblioteka Publiczna w Lęborku.

Na promocję tomiku wierszy lęborskiego poety Krzysztofa Grzesiaka zaprosiło Lęborskie Centrum Kultury „Fregata”. Współorganizatorami spotkania byli Miasto Lębork, Muzeum w Lęborku i Biblioteka Miejska w Lęborku.

od 12 lat
Wideo

Płomień Solidarności z Ukrainą

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na lebork.naszemiasto.pl Nasze Miasto