MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Ks. Oleh Hrytsiv: To Polska, nie Rosja, jest prawdziwą siostrą Ukrainy. Wiec wsparcia

Marcin Kapela
Marcin Kapela
W rocznicę zbrojnej napaści Rosji na Ukrainę na placu Pokoju w Lęborku odbył się wiec solidarności z naszym sąsiadem.
W rocznicę zbrojnej napaści Rosji na Ukrainę na placu Pokoju w Lęborku odbył się wiec solidarności z naszym sąsiadem. Marcin Kapela
W rocznicę zbrojnej napaści Rosji na Ukrainę na placu Pokoju w Lęborku odbył się wiec solidarności z naszym sąsiadem. W imieniu Aleksandra Romanko, prezesa lęborskiego koła Związku Ukraińców, który wyjechał do Ukrainy, przemawiała jego żona Renata Romanko. Wyrazy wsparcia przekazał senator RP Kazimierz Kleina i burmistrz Lęborka Witold Namyślak. O pokój modlili się ks. Oleh Hrytsiv, proboszcz lęborskiej parafii greckokatolickiej p.w. św. Dymitra i o. Robert Wołyniec, proboszcz parafii św. Jakuba Ap.

UKRAINA WALCZY OD 365 DNI

Dziś mija rok od brutalnej napaści Rosji na Ukrainę. Aby pokazać solidarność z okupowanym krajem, na całym Pomorzu organizowane są wiece poparcia narodu ukraińskiego. Taka manifestacja solidarności odbyła się także w Lęborku. Wydarzenie na placu Pokoju rozpoczęło odśpiewanie hymnów Polski i Ukrainy. Minutą ciszy uczczono pamięć ofiar rosyjskiej agresji.

Jako pierwszy głos zabrał burmistrz Witold Namyślak.

- W Lęborku też chcemy powiedzieć, że jesteśmy z Wami, że chcemy Was wspierać. Nie ma dziś z nami szefa Związku Ukraińców Aleksandra Romanko, który wyjechał do Kijowa. Był u mnie kilka dni temu i mówił, że wyjedzie. Myślę, że nie wytrzyma i pojedzie na linię frontu. Jest z nami jego żona Renata, której łzy stają w oczach, choć pewnie nie będzie chciała tego pokazać.

Po burmistrzu przemawiał senator RP Kazimierz Kleina.

- Niezależnie od funkcji i stanowisk dziś jesteśmy wszyscy z narodem ukraińskim, który bohatersko walczy od 365 dni. Nikt z nas ani z tych, którzy są w Ukrainie nie chce być bohaterem, ale normalnie żyć w pokoju. To, że Rosja napadał kraj, który ma tak wielką i wspaniałą historię, że chce go zniszczyć i podporządkować, to coś, czego sobie nie wyobrażaliśmy. Jestem przekonany, że Ukraina wygra tę wojnę, że stanie się wolnym, silnym, niepodległym państwem.

W IMIENIU MĘŻA, KTÓRY WYJECHAŁ DO KIJOWA

Wyrazy wdzięczności zgromadzeni na wiecu otrzymali od Renaty Romanko, żony szefa Związku Ukraińców w Lęborku.

- Mija rok heroicznej walki żołnierzy i ukraińskiej ludności cywilnej o zwycięstwo, pokój, suwerenność i demokrację, o wymarzoną wolność i niepodległość.

W imieniu Związku Ukraińców Renata Romanko podziękowała wszystkim mieszkańcom Lęborka i powiatu.

- Dziękuję za otwarte serca i domy na uchodźców, którzy z powodu wojny musieli opuścić swój kraj i są z nami w Lęborku i okolicy. Wspierając choć jedną osobę okazujecie człowieczeństwo i wyznaczacie wartości. Ta wojna toczy się o naszą wspólną przyszłość, przyszłość naszych dzieci i wnuków.

KS. OLEH HRYTSIV:

O 365 dniach heroicznej walki narodu ukraińskiego mówił ks. Oleh Hrytsiv, proboszcz lęborskiej parafii greckokatolickiej p.w. św. Dymitra.

- Dziś stoimy w tym mieście i chcemy powiedzieć, że nie poddamy się i ta walka zakończy się zwycięstwem. Ufamy Bogu, który szanuje prawdę a potępia zło.

Duchowny podkreślił, że Ukraina ma wolny wybór, z kim się przyjaźnić.

- Rosja w stosunku do Ukrainy nazywała się zawsze starszą siostrą. Nie chcemy takiego rodzeństwa. Ta siostra pokazała swoje oblicze w zbombardowanych miastach naszej ojczyzny i zbrodniach dokonanych na ludności cywilnej.

I dodał:

- Prawdziwą siostrą Ukrainy jest nasza droga Polska, która od pierwszego dnia przyjmuje uchodźców, zwłaszcza matki z dziećmi. Polska, która opatrzyła rany naszych obywateli zranionych pozostawieniem swoich rodzin i domów, synów i mężów i okazała wielkie miłosierdzie.

DŁUGA LISTA ADRESATÓW PODZIĘKOWAŃ. WSPOMNIENIE JANA KIŚLUKA

Wojna na Ukrainie trwa już rok. Lęborczanie i mieszkańcy powiatu od początku wspierają swoich sąsiadów na wiele sposobów - organizując zbiórki, wysyłając konwoje humanitarne, udzielając schronienia i opieki medycznej. Wyrazy wdzięczności ks. Oleh Hrytsiv, proboszcz lęborskiej parafii greckokatolickiej p.w. św. Dymitra, skierował do burmistrza Lęborka i Rady Miejskiej, starosty lęborskiego, organizacjom pozarządowym, w tym Polskiemu Czerwonemu Krzyżowi w Lęborku z obecnym na wiecu prezesem Patrykiem Biangą, Kościołowi Rzymskokatolickiemu z obecnym o. Robertem Wołyńcem i innym związkom wyznaniowym, wszystkim wolontariuszom.

Duchowny wspomniał przedwcześnie zmarłego w ubiegłym roku Jana Kiśluka, dyrektora biura Lokalnej Organizacji Turystycznej Ziemia Lęborska - Łeba, który zaraz po rozpoczęciu wojny zaangażował się w pomoc uchodźcom i Ukrainie.

- Pomógł setkom ludzi. Nie znaliśmy się długo, ale wiele bym się jeszcze od niego nauczył, jak pomagać drugiemu człowiekowi.

Duchowny zaprosił o. Roberta Wołyńca do wspólnej modlitwy w dwóch językach o pokój w Ukrainie. Była to modlitwa świętego Jana Pawła II o dar pokoju.

- Prosimy o ustanie tej niesprawiedliwej wojny. Żeby nigdy więcej na świecie nie było już żadnej wojny, agresji, nienawiści.

Wśród uczestników wiecu była starosta lęborski Alicja Zajączkowska, przewodniczący Rady Powiatu Lęborskiego Mirosław Tandek, radni Rady Powiatu Lęborskiego i Rady Miejskiej.

od 12 lat
Wideo

Nowy pistolet MPS z Fabryki Broni "Łucznik"

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na lebork.naszemiasto.pl Nasze Miasto