Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Kierowca dachował w rowie i uciekł. To nie pierwszy szaleńczy rajd ulicą Myśliwską w Lęborku [WIDEO]

Robert Gębuś
Robert Gębuś
Wideo
od 16 lat
Przez pozbawionych wyobraźni kierowców okolice ul. Myśliwskiej w Lęborku są niebezpieczne - twierdzą lęborczanie. To, że ten rejon traktowany jest przez niektórych kierowców jak tor wyścigowy, pokazuje nie tylko piątkowy "wyczyn" mężczyzny, który dachował w rowie z woda, ale też kamera zakładowego monitoringu przy ul. Myśliwskiej. Rejestruje samochodowe szarże "jeźdźców bez głowy" a mieszkańcy tej okolicy twierdzą, że boją się o swoje zdrowie, bo kierowcy łamią tu przepisy nagminnie.

To nie scena z filmu mistrz kierownicy ucieka, ale ul. Myśliwska w Lęborku w piątkowy poranek. Osobowy Seat Leon najpierw pędzi w jedną stroną, potem równie szybko wraca. Na zakręcie w ulicę Tatrzańską kierowcy najwyraźniej nie wychodzi drift i auto ląduje w rowie z wodą do góry kołami. Świadkiem tego zdarzenia był pan Paweł, który pospieszył kierowcy z pomocą.

-Grzebałem przy swoim samochodzie, kiedy zobaczyłem auto jadące z bardzo dużą prędkością w jedną stronę a po chwili wracał z równie wysoką prędkość w druga stronę

- mówi.

- Wychodząc z zakrętu nie opanował auta i wjechał do rowu. Pomogłem mu wyjść z samochodu, zapytałem się go czy potrzebuje pierwszej pomocy, ale zabrał rzeczy ze swojego samochodu i uciekł.

Nie wiadomo w jakim stanie był kierowca. Szuka policja.

- Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że tym samochodem jechała jedna osoba

- mówi asp. Marta Szałkowska z Komendy Powiatowej Policji w Lęborku.

- Kierujący seatem Leonem mężczyzna wyszedł z auta i oddalił się z miejsca zdarzenia jeszcze przed przyjazdem radiowozu. Samochód został odholowany. Policjanci znają dane właściciela i będa ustalać kto był tego dnia jego użytkownikiem i wyjasniać wszystkie okoliczności tego zdarzenia.

Traktują Myśliwską jak tor wyścigowy

Tymczasem mieszkańcy twierdzą, że to nie odosobniony przypadek drogowego piractwa w tym rejonie. Potwierdzają to kamery monitoringu w zakładzie przy ul. Myśliwskiej, które już wcześniej rejestrowały szaleńcze szarże kierowców.

- Bardzo często jestem świadkiem jak kierowcy tu bardzo szybko jeżdżą

- mówi Paweł, mieszkaniec okolicy.

- To jest tu nagminne. Bardzo szybko jada po proste, wchodzą w zakręt i tak to się kończy. Moim zdaniem niewiele można tu zrobic, bo przecież jest znak, widać że jest teren zabudowany. Tu chodzi o ludzką wyobraźnię. Nie dopuszczają do tego, że może się coś stać, a przecież może wyjść dziecko na drogę, wyleci mu piłka. I dojdzie do tragedii.

Policja podkreśla, że reaguje na wszystkie sygnały o nieodpowiedzialnych kierowcach jednak okazuje się, że kary i apele to wciąż za mało na drogowych piratów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na lebork.naszemiasto.pl Nasze Miasto