Uroczyste rozpoczęcie budowy pierwszego w naszym powiecie hospicjum stacjonarnego

Marcin Kapela
Marcin Kapela
19 marca 2021 r., uroczystość św. Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, przejdzie do historii jako dzień, w którym rozpoczęto budowę pierwszego w powiecie lęborskim stacjonarnego hospicjum imienia tego świętego. Najpierw na Mszy św. w Sanktuarium św. Jakuba Ap., a potem na podarowanej działce spotkali się wszyscy ci, którzy dołożyli swoją cegiełkę w tym szczytnym celu.

ROZPOCZĘCIE BUDOWY W ŚWIĘTEGO JÓZEFA, PATRONA HOSPICJUM

Mszy św. przewodniczył o. Robert Wołyniec, proboszcz Sanktuarium, a koncelebrowali o. Roman Zioła, jego poprzednik na funkcji proboszcza oraz ks. Tadeusz Drobinski, proboszcz parafii w Leśnicach, na której terenie powstanie hospicjum. Wśród uczestników Eucharystii był senator RP Kazimierz Kleina, starosta lęborski Alicja Zajączkowska oraz Zbigniew Chojnacki, przewodniczący Rady Powiatu Lęborskiego

Jeszcze przed rozpoczęciem Mszy św. do zgromadzonych w Sanktuarium przemówiła łamiącym się momentami ze wzruszenia głosem Agata Kozyr, prezes Zarządu Fundacji Lęborskie Hospicjum Stacjonarne. Podkreśliła, że wybór daty na rozpoczęcie budowy nie był przypadkowy. To uroczystość św. Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny.

- 19 marca to dzień absolutnie nieprzypadkowy, tak jak nieprzypadkowe są działania zmierzające do budowy hospicjum stacjonarnego w powiecie lęborskim. „Musicie mieć patrona” - to były pierwsze słowa ojca Romana, z którym spotkaliśmy się po tym, jak powstała już fundacja. „Człowiek nie jest gotów udźwignąć takiego dzieła.” Myślę jednak, że to nie my znaleźliśmy tego patrona, ale on znalazł nas. I to długo, długo wcześniej zanim w ogóle powstała fundacja.

- Przez drugiego człowieka połączył serca. Zadziałał najpierw przez tych, którzy żegnali się z tym światem, którzy potrzebowali pomocy i zwrócił naszą uwagę na ból, cierpienie, bezradność rodzin. Zadziałał w tym miejscu, które pokazało nam, czym jest służba drugiemu człowiekowi. Jak należy się nim opiekować, czym jest przywrócenie godności. Zadziałał w miejscu, gdzie zrodziła się ta myśl, gdzie rozbudziło się pragnienie stworzenie tego domu u nas, w naszym powiecie. Zadziałał przez ludzi, którzy pokazali nam, jak to miejsce stworzyć. Służyli radą, wskazówkami, dobrym słowem i ogromnym wsparciem.

Przypomniała okoliczności związane z otrzymaniem działki w Pogorzelicach od darczyńców z Gdyni.

- 23 marca zadzwonił telefon. Dzwoni pani i pyta, czy hospicjum musi być w Lęborku, bo ona ma działkę w Pogorzelicach i chciałaby przekazać ją na szczytny cel. Odezwałam się do męża, żeby podzielić się tym niedowierzaniem, a on oddzwania i pyta, czy wiem, jaki tam jest kościółek. Świętego Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny. Dał znak, bardzo konkretny, niech zatem to dzieło powstaje razem z nim, na chwałę Bożę.

Następnie wszystkich przywitał o. Robert Wołyniec, proboszcz Sanktuarium.

- Modlimy się w intencji powstającego hospicjum, prosząc o potrzebne łaski dla tego dzieła, o otwartość serc. Za tych wszystkich, którzy są w to dzieło bardzo mocno włączeni.

Homilię wygłosił o. Roman Zioła.

- Dla nas wszystkich tutaj obecnych budowa hospicjum jest bardzo droga. (...) Jeśli zakładasz sobie jakiś cel i widzisz, że jest to dobry cel, że w tym jest łaska Pana Boga, jeśli w tym wszystkim masz jeszcze miłość Bożą w swoim sercu to angażujesz się na maksa. Po prostu. Dla drugiego. Twoje serce może być sercem oddanym drugiemu. Twoje serce może być podzielone z tymi, którzy ciebie potrzebują. Twojego czasu, twoich środków, tak naprawdę twojego serca.

- Człowiek, który jest chory, który cierpi nosząc swój Krzyż, co ja mogę mu dać, co ja mogę mu ofiarować? A tak naprawdę to jest bardzo wiele. Jeśli w tym wszystkim jest moje serce, to da druga osoba, który cierpi bardzo mocno obdarza mnie wieloma łaskami, o wiele więcej niż mi się wydaje.

- Dzisiaj staje tutaj jako świadek tego, co Pan Bóg pozwolił w naszej miejscowości, w naszym powiecie. Starałem się na swoje możliwości, aby pomóc w tej budowie. Być sercem przy osobach, które chcą tu robić i czynić.

- Tyle jest przeróżnego cierpienia w życiu każdego z nas, nie chodzi tylko o cierpienie fizyczne, ale i duchowe. Jeśli w tym wszystkim nie będziemy szukać rady, szansy, nadziei, zaufania. Często człowiek zostaje sam. Jest mu bardzo ciężko. Słowo, które dziś daje nam Pan Bóg, to żebyśmy nigdy nie zamykali swoich serc. Żeby zawsze były otwarte.

Zakończył słowami:

- Kiedy pani Agata i pan Adam przyszli do mnie po raz pierwszy spytać, co robić, jak zacząć tę budowę. Święci, których też bardzo kocham, ale święty Franciszek nie, święty Jakub nie. Święty Józef to jest najlepsza droga. To jest ogromnie dobry wybór, żeby święty Józef nie tylko dla fundacji, nie tylko dla budowy, ale wszystkich obecnych wskazywał nam tę drogę. Drogę do tego, żeby być i kochać Maryję, Syna Bożego, kochać Kościół mimo jego grzechów i słabości. Żeby być blisko drugiego człowieka.

HOSPICJUM POWSTANIE NA PODAROWANEJ DZIAŁCE W POGORZELICACH

W Pogorzelicach uroczystość poprawadziły Agata Kozyr, prezes Zarządu, Joanna Raczyńska jako wiceprezes i Katarzyna Szwiec, wiceprzewodnicząca Rady Fundacji.

- W dniu dzisiejszym ma tutaj miejsce historyczny moment dla naszej całej społeczności lokalnej, ale i okolic. To by się nie wydarzyło, gdyby nie wszyscy darczyńcy. Podarowaliście nam fundusze, ale to co najważniejsze obdarzyliście nas niesamowitym zaufaniem, dobrym słowem i ogromną wiarą, że się po prostu uda. Z ogromną radością witam państwa Stefanią i Janusza Bartkowskich i wierzę, że ich serce dziś rośnie i świętują z nami ten dzień w poczuciu podjęcia tej najwłaściwszej decyzji. Dzięki Wam ruszyliśmy z kopyta

- rozpoczęła Agata Kozyr.

W drugiej kolejności przywitała Macieja Szpilewicza i jego zespół, którzy zaprojektowali hospicjum. Powitała także obecną na uroczystości Annę Jochim - Labudę, Dyrektor Hospicjum w Pucku.

- Tego dnia nie byłoby, gdyby nie dyrektor hospicjum w Pucku. Witam ciebie bardzo serdecznie i dziękuję, że dałaś mnóstwo wskazówek, a potem takiego kopa po 8 miesiącach słowami, których nie wypada mi powtórzyć, ale zagrzały do działania.

W uroczystości wzięła udział doktor nauk medycznych Aleksandra Modlińska, konsultant wojewódzki w dziedzinie medycyny paliatywnej województwa pomorskiego.

Stawił się senator RP Kazimierz Kleina, wicestarosta Edmund Głombiewski, sekretarz miasta Lęborka Marian Kurzydło. Był sołtys Pogorzelic Szymon Medalion.

- Dziękuję władzom za całe dotychczasowe wsparcie i wiarygodność, bo na początku, kiedy potrzebowaliśmy tej wiarygodności, to oni budowali ją razem z nami. Liczymy na waszą pomoc w udźwignięciu tego przedsięwzięciu

- powiedziała prezes fundacji.

Przywitała duchownych o. Roberta Wołyńca, o. Romana Ziołę i ks. Tadeusza Drobinskiego. Powitała generalnego wykonawcę Jana Kreftę i kierownika budowy Romana Trzebiatowskiego.

- Dziękuję za podjęcie się tej inicjatywy z inwestorem, któremu brakuje do celu dwóch milionów zł. Podkreślam to dlatego, bo dzięki za zaufanie, którym nas pan obdarzył. Powiedzieliśmy, że uzbieramy i pan powiedział, że zaczyna budowę.

Inspektorem nadzoru budowlanego jest Piotr Kłosowski. Szczególnie powitała prezesa Farm Frites Poland SA Adama Klasę, prezesa ZWAE Wacława Markowiaka i prezesa Profarm Marka Stawskiego.

- Panowie razem z darczyńcami działki pełnią zaszczytną rolę mentorów budowy. Będziemy potrzebować tego wsparcia mentorskiego, ale też dzięki tym, że panowie zgodzili się przyjąć tę zaszczytną funkcję, to budują naszą wiarygodność.

Zaproszenie przyjęli przedstawiciele Hospicjum Domowego świętego Franciszka z Asyżu Tadeusz Zieliński i Mariola Cichosz. Podziękowała przedstawicielom szkół i przedszkoli za wszystkie akcje na rzecz budowy hospicjum.

Szczególne podziękowania Agata Kozyr skierowała do swoich współpracowników z fundacji oraz wolontariuszy.

- Bez nich nic by się nie wydarzyło. To jest wasze ogromne święto.

List do fundacji skierowała dyrektor szpitala w Lęborku. Jego fragment został odczytany przez prezes fundacji.

FUNDACJA W LICZBACH

Prezes podała kilka liczb. 1654 to liczba dni, które minęły od powstania fundacji. 1 000 650 zł to tyle, ile wnosi fundacja do projektu. Milion został uzbierany dzięki ofiarności darczyńców. Około 300 tys. zł to wartość podarowanej działki. A 350 tys. zł to wartość projektu, który został wykonany pro publico bono.

- Rozpoczynamy budowę serca hospicjum, pierwszej części, która zawiera w sobie zaplecze administracyjno - techniczno - zabiegowe. W tym sercu będzie 10 pokoi z łazienkami, ogródkami, własna kuchnia, całe zaplecze socjalne - sanitarne. Na poddaszu będą zorganizowane pokoje dla rodzin. Tym sercem jest także przepiękna kaplica. Cały budynek będzie przystosowany do poruszania się przez osoby niepełnosprawne. Będzie też piękny park, bo darczyńcy zaoferowali przekazanie działki na park. Całość serca hospicjum będzie kosztować 6 mln zł. Zebrany pierwszy milion zł pozwala, żeby wystartować ze stanem surowym otwartym. Czas realizacji tego stanu otwartego jest do października. Do celu brakuje nam jeszcze dwóch milionów zł. Koszt tego stanu surowego to 3 mln zł.

I podkreśliła:

- Wierzymy ogromnie, że właśnie od dziś otworzą się ludzkie serca i zbierzemy te środki na czas, bo inaczej nasz generalny wykonawca wywiezie nas na "taczkach".

Głos został oddany gościom. Jako pierwszy został wywołany senator RP Kazimierz Kleina.

- Chciałbym podziękować tym wszystkim, którzy już dziś zrobili tak wiele dla fundacji, dla tego dzieła, dla budowy hospicjum. To jest wiele osób, które wprost się zaangażowały. Deklaruję dalszą pomoc, jeszcze większą dla tej inwestycji i wspieranie wszędzie tam, gdzie to będzie możliwe, żeby to dzieło powstało jak najszybciej. Widzimy, jak piękna jest to działka, wyjątkowa, nadzwyczajna i że państwo ją przekazaliście, to jest cud nad cuda. Hospicjum będzie w niezwykłym miejscu.

Wicestarosta Edmund Głombiewski w 2005 r. został poproszony o pomoc w organizacji domowego hospicjum na terenie parafii świętego Jakuba Ap. Założycielem stowarzyszenia był wtedy o. Zygmunt Tomporowski.

- Jest to uzupełnienie sieci, której do tej pory w powiecie lęborskim nie mieliśmy. Jest to bardzo duża odpowiedzialność i wymaga to wielkiego nakładu finansowego i zaangażowania osób dobrej woli. Cieszę się bardzo, że znalazła się grupa ludzi, która podjęła się tego bardzo trudnego zadania.

Głos w imieniu burmistrza Lęborka zabrał sekretarz miasta Lęborka Marian Kurzydło. Przypomniał, że od wpisu fundacji do Krajowego Rejestru Sądowego upłynęły 4 lata, 5 miesięcy i 6 dni.

- To czas w którym cały zespół pod przewodnictwem Agaty Kozyr zrobił naprawdę wiele. Uczynił to, czego jesteśmy dziś świadkami, a więc rozpoczęcia budowy, wbicia pierwszej łopaty. (…) To miejsce bardzo potrzebne także dla mieszkańców Lęborka.

W imieniu burmistrza podziękował darczyńcom z Gdyni mówiąc z uśmiechem, że teren, który chciało przekazać miasto też był fajny, ale mały. Podkreślił, że ten teren jest zdecydowanie lepszy.

- W imieniu burmistrza i Rady Miejskiej chciałbym zadeklarować dalszą chęć współpracy i pomocy. Jesteśmy z panią Agatą w pewnych rozmowach. Nie zdradzę jakich, ale chcielibyśmy dalej współpracować i pomagać.

Joanna Raczyńska przypomniała, że ich historia zadziała się w Pucku i zaprosiła na scenę dyrektor tamtejszego hospicjum Annę Jochim - Labudę.

- To jest święto tych, którzy za chwilę będą potrzebowali wsparcia, a w waszym domu, w tym pięknym miejscu na pewno powstanie dom pełen miłości. (…) Puckie hospicjum państwu bardzo kibicuje. Wiemy, że przed wami jeszcze dużo trosk i trudności, ale również ogromna satysfakcja z budowy tego domu a później towarzyszenia pacjentom.

Głos zabrała także doktor nauk medycznych Aleksandra Modlińska, konsultant wojewódzki w dziedzinie medycyny paliatywnej województwa pomorskiego.

- Po rozmowie z panią Agatą w hospicjum w Sopocie, gdzie pracuję, zamknęły się za panią Agatą drzwi, a ja popatrzałam na swojego dyrektora, on na mnie i powiedzieliśmy razem, że ona to zrobi. Bardzo dziękuję darczyńcom działki państwu Bartkowskim.

Nie mogło zabraknąć głosu darczyńców działki Stefanii i Janusza Bartkowskich.

- Jest nam bardzo miło, że lęborskie hospicjum powstaje właśnie na tej działce. Wszystkim zaangażowanym w budowę tego wspaniałego projektu życzymy dużo radości, siły, dobrego zdrowia i wszelkiej pomyślności

– powiedziała pani Stefania.

Pan Janusz dodał od siebie:

- I dużo miłości.

Projektant Maciej Szpilewicz podziękował swojemu zespołowi.

- Wszystkie osoby zadeklarowały, że wykonają projekt za darmo. Ciężko jest koordynować projekt, który wszyscy robią za darmo. Nie można nikogo opieprzyć, że się nie wyrabia w terminie. Na szczęście współpraca zadziałała modelowo i projekt po początkowych trudnościach wykonaliśmy szybko. Chciałbym podziękować losowi, że Agata przyszła do naszego biura, że zasiała we mnie ziarenko chęci pomagania. Mam teraz nowych przyjaciół na dobre i na złe.

Zadeklarował swoje zaangażowanie przy hospicjum także po zakończeniu budowy.

Przemówili także mentorzy budowy, prezesi trzech lęborskich firm.

- Miałem okazję kilka dni temu spotkać się z panią prezes w naszej firmie. Dla mnie to była wielka przyjemność i wielka otucha dla serca i lepszego samopoczucia, bo spotkania z takimi ludźmi to jest wielkie przeżycie

– powiedział Marek Stawski, szef firmy Profarm.

- Wielka idea, wielki pomysł, wielcy ludzie o wielkich sercach z wielką determinacją i zaangażowaniem. To wszystko sprawiło, że tutaj jesteśmy. Dzięki ich zaangażowaniu można osiągać takie rzeczy. Jako Farm Frites Poland zobowiązujemy się wspierać przez następne lata tę ideę

– powiedział Adam Klasa, szef Farm Frites Poland SA.

- Podjęliście się państwo wielkiej rzeczy i bardzo potrzebnej. Patrzę z podziwem, co już się dokonało i życzę wytrwałości w dalszej walce

– mówił Wacław Markowiak z firmy ZWAE.

I jeszcze Jan Krefta, główny wykonawca. Przedstawił także swoją załogę, podkreślając rolę Romana Trzebiatowskiego, który jest kierownikiem budowy.

- Na moich i naszych barkach ciąży, żeby sprostać temu zadaniu. (…) Będziemy starali się wywiązać z naszej umowy. Myślę, że to się nam uda. Życzę, żebyśmy wspólnie dotrwali do końca tej inwestycji.

Punktem kulminacyjnym było odczytanie aktu erekcyjnego przez Agatę Kozyr.

„Tworzymy to dzieło, by nieść pomoc osobom cierpiącym i potrzebującym, by otulać płaszczem godności, by rodzinom i bliskim dawać wytchnienie, by czynić wszystko, co się wydarzy w poczuciu służby drugiemu człowiekowi z miłości do niego...”

A potem nastąpiło wypełnienie skrzyni czasu z pamiątkami dla potomnych i jej zamknięcie.

Całość wydarzenia pomogli zorganizować: Adam Krupski Krupski Sound, Wifot Stanisław Wiśniewski, firma Ekolaser z Bożegopola Wielkiego, Różana Lębork, Sołectwo i mieszkańcy Pogorzelic, ekipa generalnego wykonawcy Jana Krefty, wolontariusze, OSP Leśnice.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ustawa o wyrównywaniu szans w przygotowaniu - skrót

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na lebork.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie