Nowa Wieś Lęborska. Tragiczny finał interwencji policji w Nowej Wsi Lęborskiej. Mamy komentarz rodziny

Marcin Kapela
Marcin Kapela
Marcin Kapela/KPP Lębork
Udostępnij:
Dramatyczny przebieg miało poniedziałkowe (06.07), wieczorne zdarzenie w jednym z domów w Nowej Wsi Lęborskiej, w którym na miejscu musiała interweniować policja. Policjanci zastali agresywnego, zakrwawionego mężczyznę, którego pogotowie zabrało do szpitala, gdzie w wyniku zadanych sobie ran zmarł. Prokurator czeka na wyniki sekcji, ale wstępnie wykluczył udział osób trzecich.

Dramatyczny przebieg miało poniedziałkowe (06.07), wieczorne zdarzenie w jednym z domów w Nowej Wsi Lęborskiej, w którym na miejscu musiała interweniować policja. Policjanci zastali agresywnego, zakrwawionego mężczyznę, którego pogotowie zabrało do szpitala, gdzie w wyniku zadanych sobie ran zmarł.

- Dyżurny lęborskiej policji po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce interwencji natychmiast wysłał policjantów, którzy zastali okaleczonego mężczyznę, który był bardzo agresywny i pobudzony

- informuje asp. sztab. Magdalena Zielke z Komendy Powiatowej Policji w Lęborku.

- Sytuacja na miejscu interwencji była bardzo dynamiczna, gdyż mężczyzna, 32-letni mieszkaniec powiatu lęborskiego przemieszczał się z wewnątrz domu na jego posesję. Policjanci udzielili mężczyźnie pomocy oraz wezwali pogotowie, które przewiozło mężczyznę do szpitala. W wyniku zadanych sobie ran mężczyzna zmarł w szpitalu. Policjanci z Lęborka, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Lęborku, prowadzić będą śledztwo pod kątem art. 151 Kodeksu Karnego oraz będą sprawdzać, jaka była przyczyna takiego zachowania mężczyzny. Mężczyzna był znany organom ścigania z wcześniejszych czynności.

Czy był pod wpływem alkoholu lub środków odurzających?

- To wykaże sekcja zwłok. Ciało zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych

- informuje asp. sztab. Magdalena Zielke.

- Prowadzimy śledztwo w tej sprawie. Doszło do zgonu mężczyzny w szpitalu, dokąd został przewieziony z posesji. Wstępnie wykluczyliśmy udział osób trzecich. Czekamy na opinię przeprowadzonej w dniu dzisiejszym (tj. 08.07) sekcji. Wyniki będą znane w ciągu 1-2 tygodni

- informuje Patryk Wegner, szef Prokuratury Rejonowej w Lęborku.
Według nieoficjalnych informacji, mężczyzna miał w rękach maczetę. Z relacji świadków wynika, że wpadł w szał.
-To było około godziny 19. Wszedł z maczetą czy siekierą i zdemolował mieszkanie. Sąsiedzi jak wrócili, to zobaczyli, że ktoś siedzi w salonie z maczetą, cały we krwi. Jak zobaczył, że ktoś wszedł do domu, to wpadł w szał. Oni szybko zamknęli drzwi i wycofali się. Prosili sąsiadów, żeby wezwali policję, bo myśleli, że to złodziej. Nawet z zewnątrz widać, że pozrywane są firany i wybite okno. Był bardzo zakrwawiony. Zabrało go pogotowie. Oni mają duże psy i policja nie mogła od razu wejść na posesję. Musieli je uśpić, żeby móc wejść. My go raczej nie znaliśmy. Jak przejeżdżał, to kłaniał się, mówił „dzień dobry. - relacjonuje świadek zdarzenia.
Z redakcją skontaktowała się osoba, podająca się za członka rodziny zmarłego. Jak twierdzi, nie ma pewności, by mężczyzna miał w rękach siekierę lub maczetę.
-Nie wiadomo do końca, co tam się stało. Miał żonę, dwójkę dzieci, normalne życie, nie pił, nie brał narkotyków. Był normalnym, spokojnym człowiekiem. Nie chciałbym, by ktoś się wypowiadał na ten temat dopóki prokuratura nie wyjaśni całej sprawy. - mówi.

Znamy przyszłość Roberta Kubicy. WYWIAD

Wideo

Dodaj ogłoszenie