Lębork. Bez zgody uczniów nie będzie przeniesienia szóstoklasistów ze Szkoły Podstawowej nr 5 do SP 7

Marcin Kapela
Marcin Kapela
Na dwóch lipcowych (1 i 8.07) posiedzeniach Komisja Skarg, Wniosków i Petycji zajmowała się kwestią skargi rodziców uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 7, którzy zarzucili burmistrzowi złamanie porozumienia z 2017 r., w którym zapewnił, że bez ich zgody szóstoklasiści nie będą przenoszeni do Szkoły Podstawowej nr 7. Rodziców nie satysfakcjonowała też propozycja, że ostatecznie zostaliby przeniesieni uczniowie 2 z 4 klas. Po przeprowadzeniu powtórnie ankiety okazało się, że chęć przenosin wyraziło tylko 4 z blisko 100 uczniów. Ostatecznie wszyscy uczniowie z szóstych klas pozostają w Szkole Podstawowej nr 5.

Powtórnie przeprowadzona ankieta wśród rodziców uczniów pokazała, że już nie 10 uczniów, jak było na początku roku szkolnego, ale tylko 4 z blisko 100 wyraża zgodę na przeniesienie. W tej sytuacji nie zostanie przeniesiony nikt.

- Zostało przeprowadzone przez dyrektora szkoły powtórne zapytanie rodziców, czy chcą zostawić dzieci w Szkole Podstawowej nr 5, czy przenieść do Szkoły Podstawowej nr 7

- mówi Marian Kurzydło, sekretarz miasta.

- Dyrektor przekazał informację, że z blisko 100 dzieci z czterech klas, tylko 4 chciało przejść do „7”, a reszta pozostać. Wobec powyższego jesteśmy na etapie przygotowywania zmian arkuszy organizacyjnych „5” i „7” w taki sposób, że wszystkie klasy pozostaną w „5”.

Jest decyzja, ale problemy nie znikają.

- Pracujemy nad kwestią nauczycielską, czyli zatrudnienia, bo będą uzupełniane etaty lub przesunięcia pracowników - mówi Marian Kurzydło, sekretarz miasta. - W dalszej kolejności będziemy pracowali nad planami lekcji drugiej szkoły. Udało się wygospodarować kolejne pomieszczenia na przedmioty dzielone, języki, może laboratorium, dla uczniów niepełnosprawnych. Udało się pozyskać trzy pomieszczenia małe i to w jakiś sposób pomogło również układając plan skrócić dzień nauki. Zajęcia lekcyjne mogłyby kończyć się między 16 a 16.30, choć mamy pełną świadomość, że dopiero w sierpniu pojawią się orzeczenia z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej i to z jednej strony może powodować jeszcze zmianę tego planu, niestety wydłużając go. Z drugiej strony kwestia ułożenia odpowiednich planów lekcji, odpowiedniego zaplanowania pracy nauczycieli „5” i „7” w taki sposób, żeby uczeń nie miał godziny przerwy między lekcjami.

Arkusze organizacyjne musi teraz zatwierdzić burmistrz.

- Wydaje się, że najpóźniej to będzie w przyszłym tygodniu. Wtedy zapadnie taka formalne decyzja

- mówi sekretarz miasta.

Czy to upór rodziców przyniósł skutek?

- To nie chodzi o upór kogokolwiek, bo nie w tym rzecz. Byłbym dalej na stanowisku, że warunki rozkładając w miarę równomiernie uczniów pomiędzy jedną a drugą szkołą byłyby dla nich zdecydowanie lepsze jeśli chodzi o kwestię edukacyjną, ale i opiekuńczo-wychowawczą, o zajęcia pozalekcyjne. Składowych jest wiele, które jednak ostatecznie powodowałyby lepszą ofertę dla ucznia - odpowiada Kurzydło.

W 2017 r., w wyniku reformy oświaty i reorganizacji pracy szkół zdecydowano, że począwszy od roku szkolnego 2017/2018 do 2020/21 ze Szkoły Podstawowej nr 5 do Szkoły Podstawowej nr 7 będą przechodziły oddziały szóstoklasistów. Urzędnicy argumentowali, że pozostawienie uczniów wszystkich klas szóstych w SP 5 wydłużyłoby
znacznie godziny pracy szkoły, wymusiłoby dwuzmianowość lub nawet zupełnie uniemożliwiłoby organizację zajęć obowiązkowych.
Został zawarty kompromis i ustalono, że od roku szkolnego 2019/2020, zmienią szkołę tylko te dzieci, których rodzice wyrażą na to zgodę. W tym roku planowane było przeniesienie dwóch klas szóstych z SP 5 do SP 7, ale tym razem, jak twierdzą rodzice, nikt ich o zdanie nie zapytał.

- O tym, że do SP 7 mają zostać przeniesione dwie klasy szóste w całości dowiedzieliśmy się pocztą pantoflową. Nie zostaliśmy o tym oficjalnie poinformowani – mówiła Agata Stefańska, przewodnicząca Rady Rodziców. - Urząd nie wykonał postanowień porozumienia z 2017 i nie zapytał nas o to, czy zgadzamy się na przeniesienie naszych dzieci.

Rodzice napisali skargę do Rzecznika Praw Dziecka i kuratorium oświaty, ale także do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miejskiej w Lęborku. Tą sprawą radni zajmowali się na dwóch posiedzeniach. Na pierwszej (01.07) z nich stawili się przedstawiciele rodziców.

- Szukamy pomocy u państwa. Jesteście naszym radnymi. Wybieraliśmy was, żebyście nas wspomagali jako rodziców, podatników, mieszkańców. Urząd jest dla nas - apelowała Agata Stefańska, przewodnicząca Rady Rodziców.

Dzień wcześniej rodzice dostali plan lekcji.

- Z tego planu wynika, że głównym argumentem Urzędu Miejskiego była dwuzmianowość i związany z tym szereg problemów. Z tego planu wynika, że tej dwuzmianowości nie będzie - skomentowała Agata Stefańska, przewodnicząca Rady Rodziców. - Dalej nie wiem, w czym jest problem. W międzyczasie zostaje ponownie przeprowadzona ankieta, która raz już była i teraz czekamy na konkretne odpowiedzi ze strony Urzędu Miejskiego. Takiej odpowiedzi nie otrzymaliśmy, że burmistrz podtrzymuje stanowisko z 2017 r. o możliwości wyboru, o naszej decyzyjności jako rodziców, co do wyboru miejsca, gdzie będą uczęszczały nasze dzieci.

- Spotkaliśmy się na komisji rady z przedstawicielami rodziców - powiedział Marian Kurzydło, sekretarz miasta. - Ustaliliśmy pewne działania i jesteśmy na etapie ich realizacji. Dyrektor szkoły przygotowała nowy plan lekcji, który został państwu wczoraj dostarczony, a państwo chcieli mieć czas na przyjrzenie się, zastanowienie. W międzyczasie pytamy rodziców klas szóstych o to, czy chcieliby, aby ich dzieci pozostały w Szkole Podstawowej nr 5 czy chcieliby przejść do Szkoły Podstawowej nr 7.

- Jedyny plus na dzień dzisiejszy to stworzenie przez pana dyrektora planu lekcji i przedstawienie nam go. Wynika z niego, że dwuzmianowość, czyli główny argument miasta został obalony - podkreśliła Alina Paluszek.

Wypowiedział się także Marcin Grudziński, przewodniczący Komisji Polityki Społecznej.

- Rozmowa na Komisji Społecznej była taka, że w przypadku jeżeli zostanie decyzja pana burmistrza, to my sugerowaliśmy, żeby nie przenosić, jeżeli te dwie klasy muszą przejść, to nie klasy integracyjna i sportowa, a przeszły te dwie pozostałe. Taka była wola komisji. To nie komisja będzie jednak decydować, tylko burmistrz. Jeżeli decyzja będzie taka, że jednak te dwie klasy przechodzą, to będzie rekomendacja tylko w takim przypadku, a nie, że my chcemy, żeby dwie klasy przeszły. To nie jest tak, że komisja rekomenduje, że dwie klasy mają przejść.

Ripostowała Agata Stefańska.

- Czyli tak naprawdę nic by to nie zmieniło, bo dalej przechodziłyby dwie klasy. Ta propozycja to żadna propozycja nas nie satysfakcjonująca. My nie godzimy się na to, że państwo proponujecie, które klasy. Pytaliśmy o wybór tych klas i nie dostaliśmy odpowiedzi. Skąd pomysł na te klasy? Tak nie można. (...) My w ogóle nie widzieliśmy, że nasze dzieci przechodzą. Pytaliśmy o to we wrześniu, październiku, zrobiliśmy ankietę.

Radny Włodzimierz Klata przypomniał, że:

- W 2017 roku burmistrz złożył bezwarunkowe zobowiązanie dobrowolności przechodzenia uczniów do „siódemki” od roku 2019/20. Zadeklarował wówczas, że trzeba zastanowić się nad rozbudową „piątki”. (...) Zobowiązanie burmistrza z 2017 r. nie było na wyrost. To był dobry realny pomysł, że rozważa rozbudowanie szkoły, albo przeniesienie przedszkola.

Radny uważa, że skarga rodziców na burmistrza jest zasadna, ale w głosowaniu komisja była innego zdania.

- Wobec faktu, że burmistrz w maju tego roku zatwierdził nową organizację szkoły bez uwzględnienia wcześniejszego wniosku rodziców, to oznacza, że zobowiązanie nie zostało dotrzymane i w tym sensie skarga jest zasadna.

Krzysztof Wetta, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 5 podkreślił, że arkusz organizacyjny zgodnie z uchwałą był sporządzony na dwie klasy siódme.

- Wstępny plan był przygotowany tak, że zajęcia kończyły się o godz. 18 dla niektórych klas. Dlatego, że nie braliśmy pod uwagę tych trzech pomieszczeń. Miałem już podjętą pracę nad pozyskaniem pomieszczenia biblioteki. Na spotkaniu czerwcowym z rodzicami była mowa, żeby rozładować ten plan w ten sposób, że przenieść naukę do pomieszczeń klas I-III. Tylko kwestia stolików. W drugim planie z 6 pomieszczeń dla klas 1-3 dwa przesunęliśmy do dyspozycji klas 4-8 i to nam bardzo rozładowało plan. Dzięki temu najpóźniej można było kończyć o 16. Jest to plan do 16 przy założeniach optymistycznych, bo zaczynają się robić braki kadrowe w pewnych przedmiotach. Brakuje nam z języka polskiego, matematyki, wychowania fizycznego. Przy założeniach optymistycznych można dać radę, ale ja nie chcę kłaść głowy, że tak będzie, bo w praktyce może okazać się inaczej.

- Gdyby dzieci „w piątce” od dzisiaj nie przechodziły do „siódemki”, to liczba oddziałów wzrośnie od wrześnie do 22, za rok do 23, a potem na dwa lata nawet spadnie

- mówi radny Włodzimierz Klata.

- Skala problemu nie jest wielka. Gdy teraz, pomimo większej liczby oddziałów, dyrektor dostał przyzwolenie na ułożenie planu bez zmianowości, to go ułożył. To potwierdza profesjonalizm dyrektora. Szkoda, że rozmowy kadrowe, podjęto dopiero po skardze, bo ratusz miał na to miesiące, a może i lata.

Kryzys klimatyczny, kryzys demograficzny?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie