Wybierz region

Wybierz miasto

    Walka o A-1 nabiera rumieńców

    Autor: Tomasz Falba

    2003-11-15, Aktualizacja: 2004-12-18 17:16

    Ruch Społeczny Akcja A-1. Tak nazywa się nowa inicjatywa "Dziennika Bałtyckiego" w obronie autostrady. - Do walki o A-1 zapraszamy wszystkich mieszkańców Pomorza - zachęca Maciej Siembieda, redaktor naczelny naszej ...

    Ruch Społeczny Akcja A-1. Tak nazywa się nowa inicjatywa "Dziennika Bałtyckiego" w obronie autostrady.


    - Do walki o A-1 zapraszamy wszystkich mieszkańców Pomorza - zachęca Maciej Siembieda, redaktor naczelny naszej gazety. - Dla tej sprawy połączmy nasze siły ponad wszelkimi podziałami.


    Powstanie nowej inicjatywy na rzecz A-1 redaktor Siembieda ogłosił w czwartek wieczorem, na spotkaniu z przyjaciółmi "Dziennika" w Zielonej Bramie w Gdańsku. Na apel odpowiedziało natychmiast kilkadziesiąt najbardziej wpływowych osób na Pomorzu.


    - Pierwszym działaniem ruchu będzie publiczna zbiórka ziemi, z której usypiemy kopiec niekompetencji i wstydu urzędników odpowiedzialnych za brak A-1 - zapowiada Maciej Siembieda. - Kopiec powstanie wiosną przyszłego roku.


    Powołanie ruchu bardzo spodobało się samorządowcom, którzy zgromadzili się wczoraj na wielkiej konferencji w sprawie autostrady w Gdyni. Przyjechali na nią przedstawiciele kilkudziesięciu miast i powiatów, przez które planowany jest w przyszłości przebieg A-1. Samorządowcy podpisali wspólną deklarację o współpracy na rzecz autostrady. Przy okazji dostało się rządowi, który pomimo zaproszenia kompletnie zignorował spotkanie. Jego honoru starał się bronić Jan Ryszard Kurylczyk, wojewoda pomorski.


    O A-1 robi się coraz głośniej. "Dziennik Bałtycki" powołuje ruch społeczny w jej obronie, a samorządowcy deklarują wspólną walkę w jej interesie.
    Powołanie ruchu społecznego Akcja A-1 jest zwieńczeniem akcji, jaką na rzecz autostrady nasza gazeta prowadzi od trzech miesięcy. W jej trakcie przekonujemy rząd, aby jak najszybciej podpisał umowę umożliwiającą rozpoczęcie budowy A-1. A tego nie potrafi zrobić od sześciu lat!


    Powstanie ruchu ogłosił w czwartek Maciej Siembieda, redaktor naczelny "Dziennika". Zapowiedział, że pierwszym działaniem ruchu będzie zbiórka ziemi, z której zostanie usypany kopiec niekompetencji i wstydu tych wszystkich, "dzięki" którym budowa autostrady nie może ruszyć.


    - Ziemia z kopca może w każdej chwili posłużyć do budowy autostrady - twierdzi Siembieda. - Pod A-1 potrzeba 12 milionów sześciennych ziemi.


    Zaapelowaliśmy, aby do ruchu włączyło się jak najwięcej pomorskich środowisk. Niemal natychmiast deklarację przystąpienia do niego podpisało kilkadziesiąt osób - polityków, biznesmenów i ludzi kultury, na czele z wojewodą pomorskim Janem Ryszardem Kurylczykiem.


    Swoim pomysłem zaraziliśmy wczoraj samorządowców, którzy zebrali się w Gdyni na wielkiej konferencji w obronie A-1. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele kilkudziesięciu miast i powiatów przez które ma w przyszłości przebiegać autostrada - od Gdyni po Piekary Śląskie, Łódź i Częstochowę.
    Efektem spotkania było podpisanie wspólnych deklaracji o współpracy na rzecz A-1. Samorządowcy chcą, aby Unia Europejska uznała tę drogę za inwestycję priorytetową dla swojej przyszłości. Liczą, że dofinansuje jej budowę.
    Wielkim nieobecnym spotkania okazał się rząd. Pomimo zaproszenia na konferencji nie pojawił się żaden jego przedstawiciel, nie licząc wojewody. Nie dopisali także pomorscy parlamentarzyści. Na konferencję pofatygowała się tylko poseł SKL - Dorota Arciszewska-Mielewczyk.
    Obradom przyglądał się za to Anders Franzen, przedstawiciel szwedzkiej organizacji walczącej o powstanie korytarza transportowego z północy na południe Europy.


    Deklaracja grupy A-1


    Od 1 sierpnia 2003 r. "Dziennik Bałtycki" z codzienną konsekwencją walczy o rozpoczęcie budowy autostrady A-1. Nagłaśniamy fakty kolosalnego znaczenia tej arterii dla Pomorza. Udowadniamy korzyści gospodarcze wynikające z posiadania autostrady. Protestujemy przeciwko śmierci mieszkańców naszego regionu ginących w wypadkach spowodowanych dramatyczną rzeczywistością współczesnych dróg łączących Pomorze z południem kraju. Staramy się poprawić wzrok i słuch decydentów - głuchych na argumenty i zapatrzonych wyłącznie w autostrady śląską i wielkopolską, jakby Polska była jednowymiarowa i płaska niczym wyobraźnia obecnego Ministerstwa Infrastruktury. Niepokoimy wszystkich, którzy w sprawie autostrady A-1 cokolwiek mogą. Obnażamy ich niekompetencję, arogancję i obraźliwe pustosłowie poparte przekonaniem o niedoborach intelektualnych mieszkańców Pomorza, których można uspokoić jałowym uczestnictwem w naradach, frazesami i obietnicami bez pokrycia.


    Dlatego czas na wzmocnienie i rozszerzenie naszych działań poza kolumny "Dziennika Bałtyckiego". Zapraszamy wszystkich, którym nieobojętny jest los Pomorza, do przyłączenia się do Grupy A-1 - ruchu, który ma szansę stać się realną siłą w batalii o autostradę. Ruchu, który może gromadzić osoby prywatne, media, samorządy, podmioty gospodarcze, stowarzyszenia i instytucje. Ruchu wszystkich użytkowników autostrady. Ruchu, który będzie sprawcą pomorskiego lobbingu w sprawie A-1, ruchu wyposażonego w zdolność niepokojenia decydentów, żądania konkretów i zagrożenia społecznymi konsekwencjami w przypadku ich braku. Ruchu, którego nie uda się zlekceważyć.


    Budowa autostrady A-1 - według zapewnień - ma ruszyć wiosną 2004 r., co jest równie wątpliwe jak poprzednie, niedotrzymane zobowiązania. Dlatego zamierzamy rozpocząć gromadzenie niezbędnej ziemi pod pasy przyszłej arterii. Wiosną usypiemy z tej ziemi Kopiec Niekompetencji Ministerstwa Infrastruktury - oby jak największy pomnik wstydu i blamażu, który w każdej chwili może zamienić się w materiał pożyteczny dla autostrady. Jak długo wstyd będzie trwał - zależy tylko od adresatów kopca. To jeden ze scenariuszy działań Grupy A-1, inne stworzymy wspólnie wykorzystując nasze wspólne możliwości. Czekamy na deklarację przyłączenia się do Grupy i pomysły.

    Maciej Siembieda,
    redaktor naczelny "Dziennika Bałtyckiego"


    Ustawa paliwowa gotowa


    Już żadna osoba odpowiedzialna za A-1 braku działań na jej rzecz nie może usprawiedliwiać brakiem ostatecznej wersji ustawy paliwowej. Jest ona gotowa. Przeszła drogę legislacyjną w parlamencie, a do szczęśliwego finału brakuje już tylko podpisu prezydenta.
    Sejm rozpatrzył wczoraj poprawki Senatu do ustawy o autostradach płatnych. Opłata paliwowa wyniesie 105 zł od tony wprowadzanego na rynek paliwa i będzie obowiązywała już od początku przyszłego roku. Wpływy, szacowane na około 1 mld zł rocznie, mają pomóc uzyskać dodatkowe środki z funduszy UE na budowę autostrad. Pieniądze będą trafiać na konto Krajowego Funduszu Drogowego. Będziemy śledzić, jak zostaną rozdysponowane i czy faktycznie dzięki nim powstaną autostrady, a przede wszystkim cała A-1. Jeżeli zostaną wydane na limuzyny czy łatany nimi będzie budżet, jeżeli zostaną przetracone jak poprzednie środki na drogi, to wskażemy i napiętnujemy winnych.


    Przyłączyłem się


    Jan
    Ryszard Kurylczyk


    wojewoda pomorski



    - Inicjatywę "Dziennika Bałtyckiego" o powołaniu ruchu społecznego Akcja A-1 oceniam bardzo dobrze. Jak każdą zresztą inicjatywę na rzecz jak najszybszego rozpoczęcia budowy autostrady A-1. Już przyłączyłem się do ruchu składając podpis pod memorandum informującym o jego powołaniu. Nie oznacza to, że już nic poza tym dla A-1 nie zamierzam zrobić. 2 maja zasiądę znowu za sterami koparki i rozpocznę symbolicznie budowę autostrady. Tak jak to zrobiłem w ubiegłym roku. I obiecuję, że będę to czynił co roku aż do rozpoczęcia budowy pierwszego odcinka tej drogi. Mam tylko nadzieję, że nie potrwa to długo, bo z tego co wiem rozmowy rządu z koncesjonariuszem są już na finiszu.


    Dobra inicjatywa


    Jacek Karnowski


    prezydent Sopotu



    - Sopot przyłączy się do każdej dobrej inicjatywy. A wybudowanie autostrady A-1 jest dobrym pomysłem dla Pomorza. Bez niej nie ma co marzyć o rozwoju gospodarczym naszego regionu. Dlatego popieramy powstanie ruchu społecznego Akcja A-1. Jesteśmy za ideą wspólnej walki o autostradę bez względu na to kto jest jej pomysłodawcą. Ale osobiście jestem sceptyczny, co do tego czy te działania przyniosą jakiś skutek. Nie wierzę w deklarowane przez rząd terminy rozpoczęcia budowy. Zbyt często były one niedotrzymywane. Nauczony tym smutnym doświadczeniem nie robię sobie nadziei. Ale chciałbym się akurat w tej sprawie mylić. Jeśli tylko powstanie ruchu zmusi rząd do rozpoczęcia inwestycji, to z przyjemnością będę w nim brał udział.


    Wola polityczna


    Waldemar Jaroszewicz


    prezes Związku Miast i Gmin Morskich



    - Od momentu powstania Związku Miast i Gmin Morskich walczy on o rozpoczęcie budowy A-1. Uznaliśmy to za jedno z głównych zadań, jakie stoją przed organizacją. Dlatego popieramy wszystkie działania podejmowane na rzecz A-1. Również te, których pomysłodawcą jest "Dziennik". Dobrze oceniamy powstanie ruchu społecznego Akcja A-1. Rozpoczęcie budowy autostrady zależy tylko od podjęcia decyzji, czyli woli politycznej. Moja pierwsza propozycja dla ruchu to zmuszenie polityków do tego, aby zadziałali ponad podziałami i zmusili stronę rządową do podjęcia konkretnych kroków na rzecz A-1, czyli po prostu do podpisania umowy koncesyjnej na budowę i eksploatację autostrady.


    Priorytet


    Dorota Arciszewska-Mielewczyk


    poseł SK-L



    - Każda inicjatywa w celu wybudowania A-1 jest cenna. Dlatego popieram wszystkie działania z tym związane, również akcję "Dziennika". Z ogromną chęcią przyłączę się do ruchu społecznego Akcja A-1. Zawsze traktowałam powstanie A-1 za priorytet swojego działania jako parlamentarzystki z Pomorza. Muszę powiedzieć, że nie ma takiej drugiej autostrady, w której powstanie zaangażowanych byłoby tyle osób i instytucji. Dlaczego więc jej jeszcze nie ma? Myślę, że to sprawa braku decyzji politycznej ze strony rządu, i jego politycznej odpowiedzialności. Mam nadzieję, że wyborcy, przynajmniej z naszego województwa, wystawią za to rządzącym odpowiedni rachunek.

    Sonda

    Czy społeczeństwo powinno wspierać Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy

    • - Tak, chociaż takie rzeczy powinno zabezpieczać państwo z naszych podatków (41%)
    • - Nie, jest to jeszcze jeden sposób wyciągania pieniędzy od i tak biednych ludzi. (29%)
    • - Tak, tylko w ten sposób można kupić specjalistyczny sprzęt medyczny ratujący niemowlęta i dzieci (29%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.