Wybierz region

Wybierz miasto

    Do ostatniej kropli baklofenu

    Autor: Dorota Abramowicz

    2003-10-31, Aktualizacja: 2004-12-18 17:28

    Budzę się zlana potem - mówi cicho Anna Rykaczewska. - Śnię, że kończy się lek. Leżę unieruchomiona w łóżku, potworny skurcz obejmuje całe ciało, ogarnia gardło, nie pozwala oddychać. Zaczynam umierać z bólu...

    Budzę się zlana potem - mówi cicho Anna Rykaczewska. - Śnię, że kończy się lek. Leżę unieruchomiona w łóżku, potworny skurcz obejmuje całe ciało, ogarnia gardło, nie pozwala oddychać. Zaczynam umierać z bólu...


    Ten scenariusz jest całkiem realny. Już drugi miesiąc Ania czeka na odpowiedź, czy znajdą się pieniądze na lek, który ratuje ją przed śmiercią.


    Anna od 17 lat choruje na stwardnienie rozsiane. Choruje w sposób nietypowy. W obrazie klinicznym dominowała znaczna spastyczność, która była przyczyną ogromnego bólu. Młodej mieszkance Kwidzyna - po raz pierwszy wykonując taki zabieg w Polsce - wiosną 2002 roku wszczepiono pompę baklofenową w gdańskiej Akademii Medycznej. Pompa umieszczona w rdzeniu kręgowym dozuje baklofen, lek który pozwolił młodej kobiecie wstać z łóżka, usiąść, aż wreszcie odrzucić kule.
    Nikt obcy dziś nie wierzy, że Ania jest chora.
    Pompę kupiono dzięki datkom Czytelników "Dziennika Bałtyckiego" wzruszonych cierpieniem dzielnej, walczącej o życie dziewczyny. Urzędnicy pomorskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia wprawdzie odmówili pieniędzy na pompę (powód - nie jest ona ujęta w rozporządzeniu ministra zdrowia z października 2001 r.), ale zapowiedzieli, że NFZ będzie refundować zakup baklofenu.


    Koszt miesięcznej dawki leku to 1600 złotych. Nie do uzbierania przez żyjącą z renty Anię i jej schorowanych, sędziwych rodziców.


    - Próbowaliśmy zmniejszyć dawkę baklofenu, ale stan pacjentki natychmiast się pogarszał - tłumaczy dr Jarosław Sławek, neurolog z AMG opiekujący się Anią. - Do tej pory nie mieliśmy kłopotów z zakupem leku. Teraz jednak jesteśmy zaniepokojeni.


    W pierwszej połowie listopada Ania powinna otrzymać kolejną dawkę leku, sprowadzanego wyłącznie po wydaniu zgody przez resort zdrowia na tzw. import docelowy. Pismo z prośbą o zgodę o sfinansowanie przez NFZ baklofenu zostało wysłane do ministerstwa zdrowia w połowie września. Do dziś nie ma odpowiedzi.


    - To jest kwestia przybicia jednej pieczątki! - denerwuje się dr Sławek. - Trudno zrozumieć przyczynę zwłoki.

    Sonda

    Czy społeczeństwo powinno wspierać Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy

    • - Tak, chociaż takie rzeczy powinno zabezpieczać państwo z naszych podatków (41%)
    • - Nie, jest to jeszcze jeden sposób wyciągania pieniędzy od i tak biednych ludzi. (29%)
    • - Tak, tylko w ten sposób można kupić specjalistyczny sprzęt medyczny ratujący niemowlęta i dzieci (29%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.